nie cienia szukam….

Zwykły wpis

Jeżeli czasami szukam schronienia w cieniu drzewa, to tak naprawdę nie cienia przecież szukam tylko przebywania właśnie w obecności drzewa.  To co jednak najczęściej spotykam na swojej drodze, to niestety cienie bez drzew. Na pozór tylko takie same, nie dają jednak ochłody, zaciemniając przejrzystość myśli, która przecież jest wynikiem wędrowania z Bogiem.  Ten świat pełen jest cieni- ciepłych, mdławych, nie dających wytchnienia, szaro burych plam zabijających życie. Prawdziwy cień i prawdziwe drzewa znajdują się w tym samym miejscu, ale w innym świecie. W tym, do którego wejść pospiesznie nie sposób, bo nie jest przeznaczony dla śpieszących się.  Pośpiech nigdy nie spłodził nic dobrego. Pośpieszne decyzje zazwyczaj okazują się chybione, pośpiesznie połykane posiłki zamiast nas nasycić dają nam wrzody, a szybko wypowiadane myśli okazują się być pustymi kopertami wytwarzającymi jedynie nieznośne poczucie straty cennego czasu. Nawet zbyt szybkie wiązanie butów, które jest przecież czynnością rutynową,  może skończyć się rozwiązaniem sznurówki i (ku uciesze tłumów) potknięciem się w jak najmniej odpowiednim dla nas momencie.  Owszem, mądrość nawołuje nas na rogatkach ulic, ale któż dzisiaj ma czas, żeby się zatrzymać i posłuchać? Któż ma czas żeby żyć?

Bóg jest tą mądrością wzywającą maluczkich. To On jest tym drzewem mieszkającym w świecie spowitym chmurami niedostępu, czekającym na spotkanie z tymi, dla których owa niedostępność nie jest przeszkodą, lecz raczej zachętą, dla stawiających kroki powoli, w skupieniu.

Wybieram tak właśnie wędrować. Wybieram, bo zostałem wybrany. Jeżeli serce rozrywane jest przeczuciem, że „jest coś więcej” niż to, czego dotknąłem do tej pory, że jest inny, nieznany świat, będę szedł powoli. Zdejmę sandały świadomy tego, że stąpam po świętej ziemi.  Nie wykonam żadnych gwałtownych ruchów, aby przez to nie przeoczyć furtki otwartej właśnie dla mnie.   Owszem, stare modlitwy nadal będą mi się narzucać ubrane w konieczność i najwyższy priorytet, modlitwy o zaopatrzenie, o przebudzenie, o odnowienie i objawienie, ale nie dam im się zwieść.  Nie będą już mogły zasiadać na najwyższym miejscu.  Ich miejsce zajmie cisza.  Bóg chciany wyłącznie dla niego samego, bliski i daleki, tajemniczy,  niepojęty .

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s